Śniłam, że Łukasz Tabin wiózł mnie gdzieś swoim malutkim samochodem. Śniłam o araukarii i całej lekcji biologii poświęconej moim związkiem z moim ex. I nim aresztowanym za bóg jeden wie co. I o tym, że choć za stary chodził do liceum. „The one last kiss”

Teraz oddycham. Teraz antycypuję telefonu-slash-smsa od mojej niedoszłej kochanki.

A ona ma cykora jakbym jakimśże predatorem była.

Lol, ja.

Nie ja się na niej wieszałam na niej  przez całą podróż do innego końca świata (znaczy na imprezę integracyjną) .

Nie ja sobie uświadomiłam w połowie akcji,że mam chłopaka.

Za to ja siedzę i słucham „well go and fuck yourself with other people”

Za to ja się oblałam kwasem solnym, bo wściekła wymieniałam odczynniki w barwiarce.

Za to ja płynę wzdłuż Placebo – tego przez wielkie P – Every me and avery her.

A ona poszła przesiewać noworodki na fenyloketonurię. I teraz ja walczę sama. chociaż jest 40 do 1 but, well

Baptised in fire
Forty to one
Spirit of Spartans
Death and glory
Soldiers of Poland
Second to none

No prob with winning there.

Would even feel victorious.

Ale jest tylko ona i tylko jej nie ma.