Nie byłam tak zafascynowana niczym od bardzo dawna.

Nigdy??

Bo…
Bo zawsze to trwa jakieś kilka godzin a potem pozostaje tylko cichy głosik szepczący `ja chcę` gdzieś z głębi przy dotknięciu engramu.
A teraz?
No nie bez wzmocnień, zdecydowanie, bo jest Kamila. Może nie powinnam z nią gadać?
Nie o…
Hmmm…
I ta ruminacja litery M.
Nie powinnam zdecydowanie
Ale whatever.
Nie ruszać engramów. Ale się nie da.
Już nie.
Wyparcie jest najtwardsze, ale kiedy już się przełamie tę barierę po między tymi neuronami, których się nie chce ruszać to leci. A to skupisko jest duże i mózg –jak to sieć neuronalna- połączył już ją z wszystkim, z czym się dało. Poza tym ja wcale nie chcę się to pozbyć

To sprawia, ze chcę być lepsza