Niestety WW (wkurzająca współlokatorka) jest na miejscu :/ tyle dobrego, ze się nie odzywa za grosz więc przynajmniej jest tyle spokoju.

Lądując we Wrzeszczu dzisiaj poczułam się tak jakbym stąd wogóle nie wyjeżdżała. Jakby te 10 dni mi się przyśniło.

Jutro mam koło z angola i nic nie umiem. Argh. Ale wstanę rano i będę się uczyć.