Nie chodzi tu o jakąś mega pozytywną ewaluację zapachu. Chociaż poniekąd też.

Chodzi o prawdziwy orgazm.
Od zapachu.

To znaczy nie tylko od zapachu.
Ale głównie. Tak jakby bezpośrednio.

Generalnie wow, uczysz się czegoś nowego każdego dnia.