tęksnię za niepoświęcaniem stu procent zasobów poznaczych na to żeby sie całkowicie nie zgubić,

tęsknię za dziesięcioma godzinami zajęć dziennie,za jeżdżeniem między jelitkowem, sopotem i oliwą

tęsknię za swoją stokrotkowością i wszystkim na miejscu,

tęsknię za sobą

gdzie ja się zgubiłam?
gdzie ja jestem?

niech mnie ktoś znajdzie, proszę, bo to nie jestem ja.

(i czuję, że to wszystko przehandlowałam, sprzedałam, za jedyną rzecz , której mi brakowało

… i całkiem możliwe, że było warto, ae nie wiem)