że nie jestem ani trochę mniej pijana, ani troche mniej w ciemnosciach niż kiedy wymyslałam tytuł.

I żadne, ani jedno czekanie na telefon w sprawie miłości ani pracy-pieniędzy nie było nigdy tak wazne i głębokie jak czekanie na przyjazd pociągu powrotnego do domu, albo chociaż na światła lokomotywy.