Wydaje mi się, ze jest to nieodłączną częscia bycia złym. W sensie: jeżeli jest się złym i nie oczekuje się w końcu takiej sytuacji jest się także po prostu głupim. A – ku mojemu, zresztą nieszczesciu- głupia nie jestem. Z czego bezposrednio wynika to,  że się spodziewałam.Sam fakt spodziewania się i niespierdalania swiadczyć może o stopniu w jakim rozwinięte są moje zdolnosci interpersonalne.
Tak czy inaczej 
Kota? Sex? Jedzenie? Samopoczucie? Wolnosć? Google?
Hehe do it like a dude.