Spodnie wkręciły mi się w krzesło. Nie, nie wiem jak. Może to dla tego że to rasowe dynamiki bez ściągaczy. Nie żartuję. Mam na sobie dynamiki i koszulę flanelową. Jestem chora.

Nie mogę jechać na władcę pierścieni.
Wszystko przez lekarza. Powinien był dać mi antybiotyk tydzień temu a nie wczoraj. Grrr.

Nie, nie mam nic ciekawszego do powiedzenia. Nudzi mi się.

W sumie to dobrze, że jestem chora bo w przeciwnym wypadku musiałabym uczyć się historii, a to jest coś czego nienawidzę.
A zamiast tego leżę sobie w łóżku i czytam o ślicznych chłopcach. I ślicznych facetach
Chociaż cholera wie czy oni są tacy śliczni.

On the second thought: zdecydowanie nie są.

Z innych nowości: jestem zdegustowana działaniem tego bloga, wtf’s goin’on wiff it?!?!